![]()
Mikołajkowa Bajka o Maksie i Nikodemie ![]()
![]()
Za górami, za lasami, w malowniczym miasteczku Kwidzyn, stał sobie niewielki, lecz pełen czułości dom dziecka przy ulicy Malborskiej. Mieszkało w nim dwóch pogodnych chłopców – bracia nie z krwi, lecz z serca, które lubiły te same rzeczy: kolorowe kredki, piłkę nożną i przygody w świecie Minecrafta.
Nieopodal domu dziecka znajdowało się miejsce wyjątkowe – LOM Spartakus Kwidzyn, gdzie uczą się dzielni kadeci i odważne kadetki. Wszyscy znają ich z wielkich serc i gotowości do niesienia pomocy.
Pewnego dnia kadeci plutonu 3R postanowili zostać… Aniołkami Pomocy! A wszystko zaczęło się, gdy dobra wróżka Oliwia pojawiła się niewiadomo skąd w ich sali i opowiedziała im o dwóch chłopcach, którym marzyły się prezenty pełne magii.
— Uwielbiają Minecraft, kolorowanie i piłkę — szepnęła wróżka Oliwia, a z jej różdżki posypały się błyszczące iskierki.
Kadeci 3R spojrzeli na siebie, po czym jednogłośnie zdecydowali, że 6 grudnia zamienią się w mikołajkowe elfy. Wychowawczyni klasy pokiwała z dumą głową, a wkrótce z pomocą spłynęły także inne magiczne istoty: dobra wróżka Sylwia D. zza Wisły oraz czarodziej Łukasz z krainy Elbo.
Wspólnie z pomocą rodziców i wszystkich uczniów klasy stworzyli prezenty tak wyjątkowe, że aż mieniły się wstążkami szczęścia.
W dniu Mikołajek, gdy świat dopiero przecierał oczy ze snu, elfy zapukały do drzwi domu dziecka. A gdy chłopcy rozpakowali swoje wymarzone paczki… ach, ile było radości! Śmiech chłopców rozleciał się po korytarzach jak najpiękniejsza mikołajkowa melodia.
A co najważniejsze — żadne z dzieci nie zostało pominięte. Każde dostało słodki, pachnący prezent, tak jakby sam Święty Mikołaj czuwał nad tym dniem.
I tak oto, w małym domku przy ulicy Malborskiej, zakwitła prawdziwa świąteczna magia. Magia dobroci, serdeczności i wiary w to, że każdy — niezależnie od wieku i pochodzenia — zasługuje na odrobinę ciepła.
Niech magia świąt trwa zawsze tam, gdzie ludzkie serca potrafią być dobre.![]()
![]()
![]()
![]()